To było pewnie podczas tej jednej z naszych niemożliwych już teraz do opisania wypraw po Szczawnie Zdroju. Pewnie już się ściemniało i nadchodził wieczór a my szliśmy wzdłuż głównego deptaku by za chwilę skręcić w lewo w stronę akademika na dawnej Andersa.
I pewnie to właśnie podczas jednej z takich wypraw w poszukiwaniu dziury w całym powstał pomysł będący alternatywą do jednego z wielkich polskich ruchów filmowych.
Jeden z wielu pomysłów, bez których nie byłoby tego bloga, nie byłoby nas w Wałbrzychu i nie byłoby dużej części naszych pokręconych dróg życiowych.